poniedziałek, 19 października 2015

NDW (2) kallos Algae

Słowo promocja i wyprzedaż działa jak kłębek włóczki na kota, podążamy za tym słowem w ciemno.  Skuszona promocją na Kallosy w Hebe kupiłam jednego z nich. Wybór padł na Kallosa Algae i to własnie on grał głowną rolę podczas niedzielnego spa.

Włosy rano naolejowałam olejem z orzechów włoskich potrzymałam go na głowie kilka godzin
Następnie umyłam włosy szamponem Ecolab dla włosów zniszczonych i na koniec nalożyłam wcześniej wspomnianego Kallosa Algae, który pozostał na moich włosach około 30 min.



Na wilgotne jeszcze włosy nałożyłam porcję serium Marion.




Włosy po takiej mieszance były mega miękkie i nawilżone.  Jak widac na zdjęciu jedna strona się spuszyła zdecydownie bardziej więc nałożyłam w to miejsce jeszcze jedną porcję serum

Po nocy spędzonej w nisko upietym koczku ślimaczku wyglądały tak

Jeszcze marne próby wydobycia skrętu


Kallos jak narazie sprawdził się bardzo dobrze mam nadzieję, że w dalszym ciągu będzie tak dobrze działał.


niedziela, 27 września 2015

Niedziela dla włosów (1)

Wkońcu wolny weekend :) Uwielbiam to uczucie, kiedy kładąc się spać wiem, że następnego dnia mogę spać bez ograniczeń. Deszczowa pogoda sprzyja leniuchowaniu oraz daje czas by lepiej dopieścić nasze włosy.

Nie jest to moja pierwsza niedziela dla włosów, lecz jest to mój debiut blogowy (przy okazji proszę o wyrozumiałość, dopiero się uczę blogowania). Mój dzień dla kłaczków odbył się w sobotę. Rano przygotowałam miksturę z maski Kaloss Botox, aloesu oraz oleju z orzechów włoskich

Całość wylądowała na wilgotnych włosach i została tam przez kilka godzin. Podczas spłukiwania czułam, że włosy są miękkie i bardzo nawilżone. Umyłam skalp szamponem YR z dodatkim cukru. Na koniec na kilka minut nałożyłam odżywkę z planeta organic z pomarańczą i chili, Zawsze jak jej używam to czuje zapach świąt Bożego Narodzenia. Włosy wyschły naturalnie a końce zabepieczyłam serum z Mariona.
Jak wyżej wspominałam  dzięki pogodzie mamy więcej czasu lecz wysoka wilgotność spowodowała wielki puch. Dodatkowo mógł go spowodować  Kaloss, który zachwalany w blogosferze moim włosom nie służy.
zdjęcie z lampą
 Próbowałam walczyć dodając kolejną porcję serum, lecz z marnym efektem. Niedziely dzień spędze wiec w warkoczu.

w naturalnym świetle
zdjęcie z lampą





















A jak wasza niedziela dla włosów?

sobota, 26 września 2015

włosomaniaczką być

Witajcie kochani,

Czy wy też maniakalnie dbacie o włosy?? Kiedyś przeczytałam na jednym z blogów, że włosomaniaczki są uważane za pewnego rodzaju sekte:) może coś w tym jest.  Pewnego dnia wpadłam w wir czytania co jeszcze mogę zrobić dla moich kłaczkow, jednoczneśnie chcąc wszystkie metody wypróbować na raz. Po roku pogłębiania wiedzy i tajemnic włosomaniaczek w pewnym stopniu udało mi się poprawić stan moich włosów.

Porównajcie sami :)

Tak było jeszcze rok temu.
Włosy suche zniszczone codziennym prostowaniem.










Udało mi się poprawić ich kondycję. Oczywiście jeszcze daleka drodza przedemną by były idealne, ale połowa już za mną.



Pozdrawiam A.